Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Łukasz Maślanka
BLOG
15 czerwca 2010, 21:56
Uścisk żubra z łowczym
Tytułowy żubr, czyli znany z zamiłowania do życia w puszczy Włodzimierz Cimoszewicz, poparł dziś pierwszego łowczego RP, Bronisława Komorowskiego. Tą decyzją Cimoszewicz ostatecznie wykluczył swoje nazwisko z grona polityków lewicy w Polsce.

Jerzy Urban powiedział kiedyś, że SLD jest związkiem samopomocy psychicznej dla ex-działaczy PZPR i byłych członków aparatu władzy. Cimoszewicza do tego grona zaliczyć można bez wahania. Drogą naturalnej ewolucji po 1989 r. znalazł się w gronie SLD, tworząc partię lewicową tylko z nazwy.Swoją dzisiejszą decyzją Włodzimierz Cimoszewicz z grona lewicy skutecznie się wypisał. Już wcześniej, choćby swoim słynnym “trzeba było sie ubezpieczyć”, skierowanym do ofiar powodzi z 1997 r. pokazał, że typowa dla ludzi lewicy empatia jest mu obca. Teraz zaś żadna kalkulacja polityczna czy drobne rachuby partyjne nie może posłużyć za uzasadnienie poparcia dla kandydata o solidnie prawicowym profilu i charakterze. Komorowski to typowy polski mieszczanin, podbudowany szlacheckimi korzeniami. Ma tyle wspólnego z lewicą, co bolid Roberta Kubicy z furmanką.

Być może Cimoszewicz wykalkulował sobie, że poparciem Komorowskiego wpisze się w modny schemat walki zdrowej ideowo grupy wyborców z kroczącym kaczyzmem. I w ten sposób przyczyni się do budowy mocnej centrolewicy. Kalkulować można na tysiące sposobów. Ex-premier nijak jednak nie przyswoił idei krążącej w środowisku lewicy, że IV RP była lustrzanym odbiciem swojej odpowiedniczki z numerem III, wyhodowanym na neoliberalnych, aspołecznych reformach wdrażanych po przełomie Okrągłego Stołu. To agresja słowna środowiska “Gazety Wyborczej” i grup z nim związanych, pieszczotliwie nazywająca swoich oponentów “ciemnogrodem” czy “faszystami”, była jedną z przyczyn rozkwitu prawicowego populizmu i rosnącej potęgi ojca Rydzyka. Teraz Cimoszewicz, przechodząc zupełnie obok dorobku intelektualnego lewicy z ostatnich lat, ruszył na wojnę z upiorem “kaczyzmu”, popierając Komorowskiego.

Oczywiście, ewentualne zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich nie będzie dobrą nowiną dla kraju i stabilności rodzimej demokracji. Próbkę umiejętności Kaczyńskiego i PiS mogliśmy już obserwować w latach 2005-2007. Powrót do tego stylu uprawiania polityki i sposobu mówienia o państwie, wręczenie Kaczyńskiemu narzędzi (fakt, że formalnie dość ubogich, ale symbolicznie bardzo znaczących) jest działaniem zupełnie nieracjonalnym. Cimoszewicz jednak poszedł na wojnę z prezesem PiS i jego środowiskiem, wpisując się w głupią obozową mentalność - albo wygra Komorowski, a wraz z nim oświecona część narodu, albo wygra Kaczyński i stojace u jego boku mohery i ciemniaki.

Dlatego nazwisko Włodzimierza Cimoszewicza można bez wahania wykreślić z grona polityków czy szerzej - ważnych postaci lewicy. Poparcie dla kandydata prawicy nie ma nic wspólnego z lewicowością. Jego decyzji nie można nawet lokować - co byłoby pewnym usprawiedliwieniem lub jakimkolwiek ideowym tropem - w kontekście giddensowskiej “Trzeciej Drogi”. Tym bardziej, że były premier i szef dyplomacji postawił w trudnej sytuacji Grzegorza Napieralskiego. W swojej kampanii wyborczej lider SLD pokazuje się z dobrej strony. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli w wyborach zaufa mu ponad 10% głosujących. Co ważne, umocnił też swoją pozycję lidera partii.

Najwidoczniej jednak w środowisku SLD są działacze, którym rosnące wpływy Napieralskiego zagrażają. Dlatego wystarali się o to, by skłonić Cimoszewicza do poparcia Komorowskiego, co może przysporzyć kandydatowi PO część głosów lewicowego elektoratu - kosztem Napieralskiego.SLD w ostatnich latach poważnie eksperymentowało z własną tożsamością. Nic w tym dziwnego, skoro Leszek Miller jako premier tak bardzo dał sie ponieść lewicowym wartościom, że zlikwidował dotacje do barów mlecznych, zabrał zasiłki samotnym matkom, a do dziś chwali podatek liniowy. Sojusz eksperymentował z LiD, próbując stać się modną centrolewicą. Próby te spaliły na panewce.

Dziś w SLD jest sporo młodych, ideowych działaczy, co nie pozostaje bez wpływu na charakter partii. Wydaje się, że Sojusz coraz mocniej kieruje się lewicową busolą, choć oczywiście nadużyciem byłoby stwierdzenie, że duch lewicy przy ul. Rozbrat odradza się z pełną mocą. Do tego jeszcze daleka droga, co nie zmienia faktu, że w SLD raczkuje proces światopoglądowej ewolucji.By się powiódł, potrzeba jednak wyznających lewicowy katalog wartości działaczy. Marsz ten nie powiedzie się z politykami kryptoprawicowymi pokroju Włodzimierza Cimoszewicza. Dlatego jego decyzja może wyjść Sojuszowi na korzyść.

Ex-premier zaś niech zajmie się budową wymarzonej centrolewicy. Najlepiej z Komorowskim, Jarosławem Gowinem i może nawet Kazimierzem Marcinkiewiczem pod rękę. Wtedy dłuższy urlop od polityki w ulubionej Puszczy Kampinoskiej będzie miał gwarantowany.
Łukasz Maślanka

KOMENTARZE
1.
16 czerwca 2010, 09:41
Nie mam złudzeń - na gajowego głosował nie będę.
2.
16 czerwca 2010, 09:44
może Cimoszewiczowi złożył koleżeńską wizytę stary znajomy Konstanty Miodowicz, grzecznie prosząc o poparcie dla Komorowskiego, tak jak wcześniej poprosił o wycofanie się z wyborów prezydenckich?
3.
16 czerwca 2010, 10:20
Co do meritum zgoda. Zgadzam się również z sarkastycznym komentarzem Maćka Mikurdy i tym, co w bardziej poważnym tonie (i ostrzej) powiedział wczoraj W. Frasyniuk: ktoś, komu PO ludzie zniszczyli pięć lat temukampanię i pozbawili co najmniej drugiej tury prezydenckich wyborów nie powinien dogadywać się z byłymi oprawcami. To śmieszne, żałosne i niezrozumiałe dlatego rodzi podejrzenie, że jesteśmy świadkami handlu - coś za coś (tylko co?)

Ale przyznam Łukaszu, że w jednym mnie zaskoczyłeś. Pomijam już fakt, że drugi akapit Twojego tekstuy zupełnie pozbawiony jest sensu (IVRP lustrzanym odbiciem III?Taka idea krąży na lewicy?lol), ale z rozbawieniem przeczytałem również, że to”agresja słowna środowiska “Gazety Wyborczej” i grup z nim związanych, pieszczotliwie nazywająca swoich oponentów “ciemnogrodem” czy “faszystami”, była jedną z przyczyn rozkwitu prawicowego populizmu i rosnącej potęgi ojca Rydzyka”. Przyznam, że większej głupoty nie słyszałem od czasu, kiedy prtzestałem od czasu do czasu oglądać TVTrwam i słuchać ”Rozmów niedokończonych” właśnie. Rozumiem, że GW nie jest odpowiedzialna jedynie za gradobicie, koklusz i suszę (bo za powódź to już na pewno!), ale że to właśnie dzięki ”środowisku”Gazety rozkwitł w Polsce prawicowy populizm, szowinizm i antysemityzm - takiej tezy nie postawił dotąd nikt.Rozumiem, że według Ciebie największa gazeta w Polsce powinna milczeć w sprawie tonu uprawianej w mediach (nie tylko) Rydzyka publicystyki, nie piętnować antysemickich wątków, nie wchodzić w spory z ”oponentami”. To po kiedy grzyba taka gazeta?Gazeta, która nie ma własnego zdania?Rzeczy należy nazywać po imieniu. Mam nadzieję, że kiedyś to zrozumiesz....
4.
16 czerwca 2010, 10:42
Jacku,

dziękuję za komentarz.

Teraz do rzeczy. Napisałem, że publicystyka "Gazety Wyborczej" bywała radykalnie wykluczająca i to m.in. jest jedną z przyczyn rozwoju prawicowego populizmu. Nie wycofuję się z tego. Nie mam obsesji na punkcie Twojej gazety, przeciwnie - cenię to środowisko. Nie nazwę Was "różowym salonem" czy "elitką z Magdalenki".

Staram się tylko wskazywać przyczyny pewnych zjawisk i w moim przekonaniu diagnoza, którą postawiłem w tekście, opisuje rzeczywistość. Poza tym, potraktuj frazę "środowisko Gazety" szerzej - nie ograniczaj jej do Waszych pracowników, ale do intelektualistów, polityków z "GW" sympatyzujących i jej idee popierających. Z ich ust wiele razy płynęły słowa obraźliwe pod adresem grup społecznych, dziś znajdujących się w objęciach ojca Rydzyka, co było pożywką dla populistycznej prawicy. Ludzie wykluczeni ekonomicznie, słabsze grupy społeczne, które kontestowały przyjęte reformy, były nazywane "ciemnogrodem", "wsteczniakami", "moherami". I podryfowały w stronę Rydzyka czy PiS.

Nie napisałem też, że za sprawą "Wyborczej" w Polsce rozkwitł antysemityzm i szowinizm - bez przesady, Jacku. Być może taki wniosek wyciągnąłeś z mojego tekstu, ale zupełnie nie o to mi chodziło. Te nurty w Polsce istnieją długo i bez Was trzymały się mocno. Pytanie, ilu ludzi wpadło w ten wir, w środowiska głoszące takie poglądy właśnie przez zjawisko, o którym piszę w pierwszej części komentarza?

Co "Gazeta Wyborcza" zrobiła na początku lat 90. i później, by przekonać grupy, które straciły na reformach , do ich słuszności? Ile razy ostro krytykowaliście związkowców niejako z zasady, bez analizy ich postulatów?Ile miejsca na Waszych łamach zajmują bezkrytyczne teksty o prof. Balcerowiczu, choćby pamiętny hagiograficzny wręcz cykl tekstów red. Klich?

To są, Jacku, nagie fakty. Ważni przedstawiciele środowiska Twojej gazety mieli ogromny wpływ na kształt przyjętych po 1989 r. reform, a także na opis ich skutków. Dlatego ciążyła na nich duża odpowiedzialność, której nie sprostali, za to przyczynili się do pogłębiania podziałów.
5.
16 czerwca 2010, 11:01
Łukasz:

1. Napisałeś ”To agresja słowna środowiska “Gazety Wyborczej” i grup z nim związanych, pieszczotliwie nazywająca swoich oponentów “ciemnogrodem” czy “faszystami”, była jedną z przyczyn rozkwitu prawicowego populizmu i rosnącej potęgi ojca Rydzyka”. to właśnie w mediach Rydzyka (głównie, choć nie tylko) obserwujemy antysemickie wycieczki, dzielenie obywateli na lepszych i gorszych, okołofaszystowskie opinie etc. Jeśli więc uznamy, że - jak twierdzisz - publicystyka GW przyczyniłą się do rozwoju ND i RM, to tak jakbyś stwierdził, że przyczyniła się do rozwoju tego całego łajna.

2. Co Gazeta zrobiła dla grup wykluczonych?Ty lewicowiec chciałbyś, aby to prywatna firma dbała o ludzi, którzy na skutek przemian stracili pracę, są w trudnej sytuacji materialnej, generalnie - wykluczonych?fiu, fiu...

3. Krytyka związków zawodowych?Z zasady?Bez analizy ich postulatów?Nie pamiętam tekstów na ten temat z początku lat 90-tych, sądzę, że Ty również. Ale - moim zdaniem, rozumiem, że nie jest zdanie powszechne - Gazeta broni rozwiązań zdroworozsądkowych, związki zawodowe stały się kastążyjącą ze składek swoich człnków, orężem politycznym konkretnych grup, a nie nastawioną na obronę prawdziwych postulatów tzw. ludzi pracy- spójrzmy na to co się stało z Solidarnością, czym zajmują się związki choćby w KGHM.

4. Bezkrytyczne teksty o prof. Balcerowiczu:cóż, fakty (nagie czy ubrane) są takie, ze gdyby nie on nie bylibyśmy dzisiaj w tym miejscu, w którym jesteśmy. Oczywiście idealnym rozwiązaniem przy przechodzeniu od gospodarki planowanej do wolnego rynku byłoby uszczęśliwienie wszystkich. To się jednak nigdy nigdzie nie udało. ABalcerowiczowi wypadałoby raczej pomnik postawić, a opluwać. robiąc to stawiasz sam siebie w jednym rzędzie z wicepremierem. Tak, wicepremierem Lepperem. Jeszcze krzyknij:Bal-ce-ro-wicz (wiadomo co dalej)

5. Nie nazywasz GW”różowym salonem" czy "elitką z Magdalenki". No tak nisko jeszcze nie upadłeś na głowę... Ale czy to powód, żeby się chwalić?Ja mógłbym równie dobrze ogłosićświatu, że jestem wspaniał, bo nie biję ludzi na ulicach, nie pluję im w twarz i nie wyrywam torebek starszym paniom. Jest pewien kanon zachowań, któy czyni nas ludźmi inteligentnymi ikulturalnymi. Ubliżanie innym z tej grupy nas wyklucza. Pomijając już, że nie ma nic wspólnego z faktami, szczególnie jeśli porówna się to kto dzisiaj używa określenia ”elitka z Magdalenki” i kto tam wtedy rzeczywiście był.

Nie są to więc Łukaszu żadne fakty, ale jedynie Twoje interpretacja wydarzeń, zresztą nie mająca żadnego związku z rzeczywistością. Ten tekst nie zdziwiłby mnie gdyby wyszedł spod pióra Pawła rybickiego czy Marka Delimata. Niestety spłodziłeś go Ty.
6.
16 czerwca 2010, 19:26
Panie Łukaszu! Pace celnych tez i kilka słusznych uwag. Nie znam sie na lewicy poza Piniorem wieć Pańskie poglądy przyjmuje za punkt wyjścia do dalszych obserwcji.

W kwesti GW nie wypowiadam się, bo NIGDY jej dobrowolnie nie czytałem. Przez 4 lata musiałem, więc mogę stwierdzić jedynie to, że jej lektura kosztowała mnie wiele uwagi bez żadnych korzyści intelektualnych.

Sądzę, że to właśnie GW Jerzy Robert Nowak swoją karierę zawdzęcza! To ona niejako "podkładając mu się" umożliwiła mu tworzenie w tempie karabina maszynowego publikacji, widac na tyle celny lecz prawdziwych, żadna z nich nie została zakwalifikowana do sądowej rozprawy...

Z enuncjacji prasowych wiem, że na jej łamach propagowano myśli o jakiś ludziach honoru, historycznych kompromisach, etosach i równie "odlotowych" konceptach. Na tyle odlotowych, że zbyt długo nie zagościły w mojej pamięci.

Acha, jeszcze jedno - w pełni zgadzam się na zak równości między III i IV RP !

Blisko dwa latat temu sformułowałem myśl o konieczności budowy V Republiki odwołującej się do idei Solidarności. Tę myśl można również odczytać w tezach programowych Kornela Morawieckiego....
7.
16 czerwca 2010, 23:25
Małe ćwiczenie z logiki: "Jeśli więc uznamy, że - jak twierdzisz - publicystyka GW przyczyniłą się do rozwoju ND i RM, to tak jakbyś stwierdził, że przyczyniła się do rozwoju tego całego łajna" "Jest pewien kanon zachowań, któy czyni nas ludźmi inteligentnymi i kulturalnymi. Ubliżanie innym z tej grupy nas wyklucza". Logicznie analizując cytaty wychodzi, że pan Jacek nie jest człowiekiem "inteligentnym i kulturalnym", a właściwie że sam się z tej grupywykluczył. Zgadza się? ;-)
Chyba że nazwanie kogoś "łajnem" nie jest ubliżaniem?
8.
17 czerwca 2010, 07:20
"Łajnem" - co prawa w białych pończochach - nazwał Napoleon Talleyranda, ale ich drogi jakoś się nie rozeszły. Więc widać nie w każdy środowisku jest to ubliżenie... Wszytsko zależy widać od celu...
9.
17 czerwca 2010, 09:59
J. Kawalec:

Być może na lekcjach logiki Pan nie spał, ale na lekcjach z manipulacji to już Pan nie tylko nie spał, ale musiał być wręcz prymusem w pierwszej ławce.

Napisałem: to właśnie w mediach Rydzyka (głównie, choć nie tylko) obserwujemy antysemickie wycieczki, dzielenie obywateli na lepszych i gorszych, okołofaszystowskie opinie etc. Jeśli więc uznamy, że - jak twierdzisz - publicystyka GW przyczyniłą się do rozwoju ND i RM, to tak jakbyś stwierdził, że przyczyniła się do rozwoju tego całego łajna.

Po pominięciu pierwszego zdania udało się Panu dorobić mi gębę. Ale cały kontekst jest nieco inny. Łajnem moim zdaniem jest więc antysemityzm i okołofasztystowskie opinie (które tak, uważam za łajno - delikatnie mówiąc) a nie instytucje RM i ND.

M.Natusiewicz:skoro II i IVRP to to samo, to po co IVRP?Pan mówi zbudujmy od razu VRP. To dopiero jest odlot!

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Do niedawna dziennikarz (portal internetowy, gazeta lokalna), dziś w nieco innej roli. Wierny do grobowej deski fan Śląska Wrocław, czasem nudziarz. Prowadzę blog o książkach www.ksiazkowisko.blogspot.com, zapraszam też do ćwierkania: www.twitter.com/LukaszEm i Blipowania: www.revo23.blip.pl .
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2010 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.